SETA „Towards the Orange Bridge” – recenzja płyty

Share
()
Czas czytania:1 Minut, 58 Sekund

SETA „Towards the Orange Bridge”. To pierwszy album grupy. Znajdziemy tutaj wachlarz brzmień, które stwarzają bluesowy, może też trochę jazzowy klimat, są liryczne i spokojne utwory w sam raz na okolicznościowe przyjęcie dla wszystkich, którzy chcą się zrelaksować, porozmawiać o wszelkich sprawach.

Wyobraźmy sobie, że siedzimy w jakiejś ciekawej i schludnej restauracji. Wokoło nas kilka stolików, przy których liczni goście, czasem randkowicze. Tak, bo muzyka, jaką stworzyła grupa SETA, nadaje się nawet na rozmowy przy świecach, z osobą, którą darzymy sympatią i chcemy jej zaimponować.

SETA „Towards the Orange Bridge”

Liryczne teksty, sprawiają, że niemal od razu wchodzimy w poetycki i romantyczny nastrój. Ogólnie muzyka jest taka, że po prostu napawa optymizmem i dobrym samopoczuciem. Melodyczne brzmienie poszczególnych fraz gitarowych, wraz ze spokojnymi solówkami, powoduje, że można się zrelaksować.

Nie wiem jaki utwór wytypować, jako ten, który miałby być najlepszym z tej płyty. Myślę, że każdy z nich ma w sobie swój swoisty urok. Na przykład jest utwór „Poranek na Wetlińskiej”, w którym nie ma wokalu. Odczuwamy w nim spokojny rytm, czyste melodyczne gitary, jest też pięknie brzmiący flet. „Poranek na Wetlińskiej”, to czwarta pozycja na tej płycie.

Zaraz po tym kawałku, klimat się zmienia, na już bardziej bluesowy, który wyzwala w nas więcej energii. Być może to nie jest jakieś najlepsze określenie, ale po prostu, chce się przy tym poruszać. To jakby przebudzenie.

W tekstach zauważa się życie. Piosenki mówią o marzeniach, są jakby określeniem stanu emocjonalnego ich bohatera. Mamy tutaj rozmyślania nad sobą, są przygody i droga do szczęścia.

Przy muzyce z płyty z powodzeniem można prowadzić ciekawe rozmowy, podczas jakiegoś romantycznego spotkania, chociażby na randce. Do tego dochodzi brzmienie wspomnianego fletu, który nadaje nieco mistycznego klimatu w niektórych utworach. Muzyka lekka dla wszystkich.

A tak swoją drogą, włączyłem płytę, gdy pracowałem i pisałem tę recenzję, to potem, gdy skończyłem, nawet zapomniałem, że cały czas muzyka gra, to znaczy, mam na myśli, że po prostu praca nad innymi projektami, szła mi jak burza w tym rytmie. Zanim się obejrzałem, to już kończyłem swoje zadania.

Także jest to dowód na to, że ta muzyka z płyty „Towards the Orange Bridge”, doskonale nadaje się na „wyluzowanie” podczas wykonywania swoich codziennych obowiązków.

Płyta do nabycia w sklepie: SETA – Towards The Orange Bridge

Przeczytaj również: SETA “Naiwność” Premiera singla 27 maja 2022

Profil YouTube: SETA – YT

Jak przydatny był ten post?

Kliknij poniżej, aby ocenić!

Wynik

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Przepraszamy, że ten post nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

Powiedz nam, jak możemy ulepszyć ten post?

Przeczytaj również...

Odpowiedz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.