Na szczęście jest tyle możliwości! Krótka myśl… – Emil Kowalski

Tak, jak w tytule tego artykułu, czy jeśli można określić, to felietonu, tak można powiedzieć o możliwościach dla pisarzy w współczesnym świecie. Porównując z przeszłością, wręcz jest łatwo pokazać swoją twórczość nawet całemu światu. Kiedyś było to niemal niemożliwe. Ale nie będę mówił o historii pisarstwa, ani też branży wydawniczej, bo każdy się domyśla, że dzięki internetowi wszystko mamy jak na tacy. Wystarczy tylko działać.

Zastanawiałem się dzisiaj właśnie nad tym tematem w kontekście mojego bezrobocia. Codzienna frustracja sięga już zenitu i mogę śmiało powiedzieć, że powoli ogarnia mnie załamanie psychiczne z powodu braku zatrudnienia. A jedyne co mogę robić, by tym nie myśleć, to pisać. Piszę głównie książki, ale też przecież wiele miałem i mam do czynienia z formami dziennikarskimi. 

I powiem szczerze, że jestem wściekły na siebie, że po raz kolejny, przez długi czas dałem się ponieść narzekaniu. A mam zaplecze, nawet te wydawnicze, bo prowadzony przeze mnie portal o tematyce kulturalnej, aż prosi się, aby uzupełniać go o nowe treści. Przecież to jest zajęcie z potencjalnym zyskiem! I tym bardziej jestem zły, że o tym zapomniałem. 

Pisząc mój przykład, chciałem powiedzieć, że nawet będąc całkiem bez szans na etatową pracę, można skutecznie działać. Kreatywność owszem, jest bardzo przydatna i ułatwia zadanie, ale przede wszystkim warunkiem, by coś myśleć o zarabianiu pieniędzy, jest działanie. Jako, że mam na myśli literaturę ogólnie, no i również muzykę, bo te dwie dziedziny uprawiam od lat, chcę podkreślić, że można zarabiać zarówno z obowiązku, jak i po prostu z przyjemnością. I paradoks tego jest taki, że te wszystkie możliwości z tym związane mam cały czas w zasięgu ręki, chociażby tę stronę Megakultura.pl, a nie wiedząc dlaczego, jakby o tych szansach na pracę na własną rękę, zapominam i to notorycznie. 

Owszem. Zajęty jestem twórczością i piszę codziennie kolejne akapity do moich powieści, kolejne wiersze, czy jakieś inne formy literackie. Ale to przyszłość dopiero pokaże, czy dzięki nim coś osiągnę, najpierw je wydając. Tak więc dlaczego nie piszę jednocześnie czegoś, co bezpośrednio daje taką możliwość? Przecież reklamodawcy zawsze mają na oku niemal każdy zakątek internetu. 

Czy tym krótkim wpisem chciałem się tylko pożalić? Nie wiem, ale może i Wam czytelnikom, coś w ten sposób uświadomiłem?

Emil Kowalski

EmKowalsky – „Dzisiaj” tym razem instrumentalnie

O nas

Świat kultury i sztuki MegaKultura EmKowalsky coś, co nas interesuje. Przedstawiamy informacje i wydarzenia kulturalne głównie z Polski. Recenzujemy książki, muzykę i inne dzieła. Przeczytacie u nas o Autorach oraz wywiady z nimi. Zapraszamy do współpracy Wydawnictwa, Artystów i innych, którym nieobca jest kultura.